Na koniec sezonu najlepszy dzien jezdzenia. 4h pieknej zabawy w pelnym sloneczku z wiatrem dochodzacym do 20wezlow... Gdyby warstwa sniegu byla odrobine grubsza, wtedy warunki bylyby "nieskazitelnie idealne", ale podobno nie o to chodzi by zlapac kroliczka tylo o to by go gonic...
Najpierw pare halsow rozgrzewkowych, pozniej troszke racingu pod przewodnictwem Tomka Janiaka. Niestety moja tepa krotka deska nie pozwolila mi nawiazac walki w krotkich wyscigach po sledziu. Zecydowanie lepiej bylo w dlugiej halsowce na kemping Chalupy 4. Fajna sprawa, napewno w przyszlym roku pomysle o lepszej desce by moc pojezdzic z chlopakami na wyscigowe ustawki.
Gdy wiatr rozkrecil sie na dobre, moja krawedz nie trzymala juz wcale na kursach pod wiatr wiec zrezygnowalem z wyscigow i jezdzilem juz bez cisnienia, podskakujac gdy tylko naszla mnie ochota, czyli co parenascie metrow :D
Ponizej pare fotek Ani Gorzałczyńskiej cyknietych na sam koniec sesji:
Dzis kolejny dzien dobrych warunkow, slonca nie ma ale jest to co najwazniejsze snieg i wiatr..
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą snowkite. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą snowkite. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 27 lutego 2011
wtorek, 22 lutego 2011
Speedkiting
Marzenie o snowkitowych warunkach w ktorych osiagana predkosc w baksztagu bedzie przyprawiala mnie o bolacy pecherz zostalo spelnione - po czesci. Wiatr idealny, lod idealny, grubosc warstwy sniegu tez idealna... zawiodl czlowiek czyli ja, a dokladniej nieprzygotowany sprzet. Zeby moc wycisnac wszystko z natury najpierw trzeba przygotowac odpowiednio sprzet - czyt. naostrzyc krawedzie snowboardowe. Mimo wszystko zabawa byla przednia, max predkosc wedlug gps wyniosla 76km/h. Pozostal niedosyt, poniewaz gdzies w pamieci jest ten dzien sprzed roku, kiedy udalo sie zgrac wszystkie elementy, predkosci byly kosmiczne, szkoda, ze niemielismy zadnego gps'a by sprawdzic predkosci naszych przejazdow.
Ponizej pare filmikow z dnia:
Ponizej pare filmikow z dnia:
piątek, 11 lutego 2011
Partnerka serfera... ;)
ehh ten odwieczny dylemat kazdego serfera - "plywanie czy randkowanie". Przy odrobinie checi wilk moze byc syty i owca pozostanie cala:
Subskrybuj:
Posty (Atom)